poniedziałek, 24 września 2018

| Aktualizacja |

Pusto, zimno, mokro

Ostatnio napisałam tutaj post w ostatni dzień sierpnia, kiedy wyjeżdżałam do Poznania, na czas liceum. Dzisiaj rozpoczął się ostatni tydzień września. Nie miałam zbytnio czasu na robienie czegokolwiek na blogu czy kanale, bo jednak liceum jest wymagające, a po powrocie do domu zazwyczaj śpię albo expię w Elswordzie, także no

Ale dzisiaj zostałam w domu, bo wczoraj wróciłam z wycieczki klasowej i rano czułam się bardzo źle, więc stwierdziłam, że lepiej się podleczyć niż iść do szkoły i rozłożyć na maksa. Więc wykorzystam to, żeby napisać post!
Zauważyłam, że nie tylko mnie pochłonęły obowiązki, bo blogosfera świeci pustkami (z wyjątkiem nielicznych blogów). Chciałabym to zmienić, ale niestety nie mam motywacji.

Mi samej strasznie brakuje czytania innych blogów LPS, a mimo to jakoś nie wiem, jak się zabrać za własnego. Możliwe, że moje zainteresowanie figurkami znowu przemija. Jestem teraz w szkole artystycznej, cały tydzień to wymagająca praca, nie ma mnie w domu od ósmej do siedemnastej, czasami krócej. 

Poza szkołą pracuję nad cosplayami, więc rozwijam się w innych pasjach, które dają mi więcej możliwości niż pet shopy, spotykam się też ze znajomymi, co jest dla mnie niesamowite, bo przez prawie trzy lata ciągle traciłam wszystkich moich przyjaciół, a teraz znowu, ktoś mnie naprawdę polubił i nie chciałabym zepsuć nowych znajomości.

Myślę na tym, jak to wszystko pogodzić, ale na razie nie wiem. Czuję też, że się zmieniłam, więc moje zainteresowania też mogą wkrótce ulec zmianie. Nie mam pojęcia, czy LPS ze mną zostaną, czy nie. Magia przemijania. 

Do zobaczenia kochani, (chyba)


7 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że uda Ci się pogodzić wszystkie sprawy z Twojego życia. Sama wiem, że szkoła artystyczna to masa pracy, ale przyjemnej, więc nie zamieniłabym tego na nic innego ^^
    Życzę Ci wszystkiego dobrego, czy w blogosferze pozostaniesz, czy nie. Oczywiście bardzo chciałabym, byś tu była, ale rozumiem, że bywa ciężko, a robienie czegoś, co jest sprzeczne z nami samymi jest bezcelowe ^^

    Pozdrawiam Cię serdecznie i przesyłam dużo wsparcia i inspiracji,
    ~Julie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. O wowwww T-shirt z dinkiem z Parku Jurajskiego ♥♥ :o Świetny!
    Czyli wzięłaś ze sobą LPS-y ^^
    Trzymaj się! Mnie właśnie złapało lekkie przeziębienie :# No ale plusy takie, że mogę trochę posiedzieć na blogosferze ;p
    Wytrwałości artystycznej życzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przez szkołę artystyczną znienawidziłam rysowanie, więc no... xD Szkoda, że dopadł cię taki okres, ale każdego chyba w końcu dopada. Mam nadzieję, że jakieś wnioski z niego wyciągniesz i nawet jeśli pasja do LPS trochę przygaśnie, to nie zaniknie całkowicie. A może nawet powrócisz ze zdwojoną siłą? :) Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje że wszystko Ci się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam napisać komentarz wcześniej, ale na telefonie ucina mi kawał strony, że akurat zasłonięty jest przycisk wyślij XD Nie wiem czemu robi mi się tak z wyświetlaniem akurat twojego bloga na telefonie. natomiast w tym tygodniu mam pierwszy raz laptop w rękach na dłużej niż wydrukowanie kilku dokumentów o 23 więc piszę tego koma! Łączę się w bólu bycia pierwszakiem. Też mnie boli, że nic nie piszę i w sumie nie mam energii żeby za to się zebrać, ale o mojej depresji już wkrótce XD jeszcze muszę się do końca ogarnąć. Jak jutro zawalę biolę, a szczególnie chemię w piątek to chyba wyskoczę im tam z tego czwartego piętra. Bardzo chciałabym napisać jakiegoś ładnego posta, ale za cholerę się to nie zapowiada.
    Z LPS tak jest, że nie da się tak łatwo od nich odejść na amen ;-) Myślę, że najpierw trzeba się zaaklimatyzować w szkole, a za jakiś czas znajdzie się na nasze figurki i ten czas i chęci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh, doskonale Cię rozumiem - szkoła zabiera czas nie tylko podczas przebywania w niej, ale także po zakończeniu zajęć. To jest okropne! W takich momentach zastanawiam się, co takiego złego zrobiłam we wcześniejszym życiu, iż jestem zmuszona mieszkać w Polsce i dostosowywać się do tego idiotycznego systemu edukacji... Aktualnie jestem w ósmej klasie - ktoś może rzec: "phi, to podstawówka, masz mega łatwo!", jednakże wiecie co? Gówno prawda. Jestem nieszczęsnym rocznikiem 04, który przeżyje kumulację roczników w liceum - idziemy my, 04, 03 i niektóre wcześniaki z 05. Przecież licea się nie powiększą! Zapewne będą patrzeć tylko na tych ze świetnymi ocenami - nie pozostaje więc nic innego jak nauka, nauka i nauka, tym bardziej, że marzę o IB, gdzie trudno się dostać nawet ze średnią 5.00. Straszą nas jeszcze egzaminami, które bodajże faktycznie będą tak straszne. I niech ktoś mi powie, że podstawówka to najlepszy czas życia - wyśmieję tą osobę prosto w twarz.
    Przepraszam za ten komentarz, ale musiałam się komuś wyżalić :CCC

    OdpowiedzUsuń
  7. Vee, czekamy na jakieś wieści! Dawno nie pisałaś... :(

    OdpowiedzUsuń